Spektakularne jak na polskie warunki ruchy transferowe nowego prezesa warszawskiej Legii wprawiły w osłupienie ekstraklasowy półświatek oraz oczywiście media, które sukcesywnie pompują tzw. balonik. Pochwał dla Bogusława Leśniadorskiego nie sposób zliczyć, większość gazet sportowych ogłosiła Legię już Mistrzem Polski, inni stwierdzili, że "Tytuł Legii może odebrać.. tylko Legia!". I tu dochodzimy do punktu zwrotnego, wszystko ładnie pięknie, są transfery, jest porozumienie z kibicami, ale symetrycznie z tymi wszystkimi zdarzeniami in plus rośnie także presja. I na to wpływu nie ma już ani prezes, ani trener. Mogą próbować, ale to daremne, ta cała nagonka, transfery z wrogich klubów działają na wyobraźnię Legionistów. A Korona ? Jak to Kielczanie solidnie przepracowali okres przygotowawczy, pozbyli się szrotu w postaci Saito, Szekelyego, Zielińskiego. Z transferów do klubu warto chyba odnotować tylko Pawła Zawistowskiego, bo bracia Marković z młodzieżówki Partizana są wielką niewiadomą. O przebiegu meczu można powiedzieć niewiele, murawa w Kielcach będzie w złym stanie, więc czeka nas mecz walki. Tu przewidzieć co się wydarzy może tylko jasnowidz. Korona znana jest z ostrej gry do końca, trener Ojrzyński wymaga od swoich zawodników maksymalnego zaangażowania i tak wygląda też gra "Scyzoryków". Legia z ekscentrycznym Ljuboją, walczakiem Saganowskim i młodzieżą tanio skóry nie sprzeda. Dlatego też moim zdaniem rozsądnym typem będzie postawienie na remis, w ciężkich warunkach atmosferycznych pierwszy mecz po przerwie zimowej może okazać się smętnym widowiskiem z kopaniną w środku pola.

