Dziś kolejne mecze t-mobile Ekstraklasy, w jednym z nich dojdzie do pojedynku Lechii Gdańsk i Cracovii. Moim zdecydowanym faworytem są Lechiści. W obecnym sezonie podopieczni Michała Probierza są całkowicie odmienioną drużyną. Dla trenera potrzeba było zaledwie dwóch miesięcy aby drużyna mogła całkowicie się zmienić i to świadczy o tym że Probierz jeden z najlepszych trenerów w Polsce. Za czasów trenera Kaczmarka Lechia grała wręcz tragicznie, ale około 60% straconych bramek było winą pojedynczych zawodników. To że biało-zieloni się utrzymali w tamtym sezonie było zasługą Abdou Razacka Traore który w pojedynkę potrafił wygrać mecz. Dziś Traore już nie ma, ale jest za to Probierz, który tak poukładał zespół że Lechia od początku ma wyniki. Pierwszy mecz z Podbeskidziem (2:2) prawie wygrali, bo po dobrym meczu i bramkach Matsui, stracili bramkę w ostatnich sekundach meczu. Mecz z Ruchem (1:1) był wyrównany a w Lechii dał się we znaki brak prawdziwego napastnika. Dlatego więc z dobrze grającą Jagiellonią na szpicy wystąpił skrzydłowy Paweł Buzała, który na tej pozycji pokazał się z bardzo dobrej strony i strzelił Jadze gola, a mecz Lechia wygrała 2:0. Co najważniejsze bardzo dobrze spisała się defensywa na czele z Maderą i Bieniukiem którzy zagrali wręcz bezbłędnie. Kolejny mecz biało-zieloni zagrają znów u siebie tym razem z Cracovią, która jak na razie nie pokazuje nic ciekawego. Dotychczas przegrali z Piastem, zremisowali z Lechem i pokonali słaby w tym sezonie Ruch. Uwzględniając to, że Lechia już nie popełnia co mecz głupich błędów, a Paweł Buzała odnajduje się na szpicy i drużyna pod wodzą nowego trenera robi duże postępy, mecz z Cracovią nie powinien być dla nich czymś trudnym. Stać ich na zwycięstwo i myślę że 3 pkt. zostaną w Gdańsku.

