Powinny paść w tym meczu bramki. Lechia będzie bardzo zmotywowana po klęsce w Krakowie. Tym razem obyło się jeszcze bez kar dla piłkarzy, ale zarząd traci cierpliwość, 4 mecze bez wygranej. Spodziewam się naporu od 1 gwizdka i walki na całym boisku. Defensywa Lechii z Bieniukiem i Maderą spisywała się dotychczas nieźle, ale po klęsce z Wisłą mogą być przetasowania, bo obaj zagrali bardzo słabo. Słabo spisali się też defensywni pomocnicy, zwłaszcza Dawidowicz, przy takiej grze Lechii w obronie Korona będzie miała swoje szanse bramkowe. Zdesperowana Korona mimo swoich problemów, osłabień itd pokazała w meczu z Górnikiem, że potrafi być groźna. O ile można się czepiać defensywy Lechii, to co powiedzieć o Koronie, która straciła już 17 bramek. Zawodnicy i trener byli jednak bardzo zbudowani 1 punktem, który wywalczyli z Górnikiem, nadal zajmują ostatnie miejsce w tabeli, ale w drużynie jest teraz wiara i pokazał on waleczność jak za Ojrzyńskiego. Myślę że Korona podejmie tu ryzyko, trudno powiedzieć jakim wynikiem to się skończy, ale moim zdaniem będzie to wynik wysoki. W poprzednim sezonie było 3-2 dla Lechii.

