Już jutro o godzinie 16:00 na PGE Arena początek meczu Lechia Gdańsk - Wisła Kraków. Ten mecz będzie miał bardzo wielkie znaczenie dla gospodarzy, z zapewne znanego wszystkim powodu - fani zespołu będą chcieli oddać hołd zmarłym i rannym z wypadku autokaru wracającego z meczu z Gliwic, a piłkarze również będą chcieli to uczynić jak najlepszą grą. Nie tylko z powodu tej sytuacji widzę drużynę z Gdańska jako faworyta tego spotkania. Jako kibic Lechii mając możliwość oglądania z trybun każdego meczu u siebie, widzę jakie pozytywy ma ta drużyna i wiem, że są w stanie pokonać Wisłę Kraków. Po odejściu Abdou Razacka Traore zespół ten stracił wiele na wartości i co prawda jest mniej skuteczny w ataku ale wciąż jest kilku zawodników dla których zdobywanie bramek nie jest problemem - m.in. Paweł Buzała czy Ricardinho. Lechiści już w wiosennych meczach zwłaszcza z Koroną Kielce i Piastem Gliwice pokazali, że coraz lepiej grają zespołowo i coraz dłużej potrafią utrzymywać się przy piłce na połowie rywala. Dużym plusem jest też obrona w której filarami są Jarosław Bieniuk, Piotr Brożek oraz Deleu co pokazuje trener Kaczmarek systematycznie wystawiając tych piłkarzy w pierwszym składzie. Drugim środkowym obrońcą jest młody Rafał Janicki, który popełnia ostatnimi czasy sporo błędów i jutro prawdopodobnie dostanie ostatnią szansę, którą będzie chciał na pewno wykorzystać, bowiem na jego błędy czyha Krzysztof Bąk no i w końcu po kontuzji na dodatek niedługo wracać będzie Sebastian Madera. Uważam, że dotychczasowa gra obronna Lechii zdecydowanie przewyższa ofensywę krakowian i jeśli gospodarze nie popełnią znów jakiegoś głupiego, kuriozalnego błędu, to spokojnie możemy być pewni że Biało-Zieloni zachowają czyste konto. Co do przyjezdnych to choć osiągają już dobre wyniki, ich gra pozostawia wiele do życzenia. Cwetan Genkov jakby się w ogóle nie rozumie z pomocnikami i w efekcie ma niewiele sytuacji bramkowych. Bardziej Wiślacy muszą liczyć na bocznych pomocników ale przeciwko nim wybiegnie doświadczony Piotr Brożek, a z Kamilem Kosowskim na pewno sobie poradzi Deleu, który w tym sezonie gra dużo pewniej niż ostatnio no i jak sam mówił w wywiadzie, jutro zagra na 200% - dla kibiców, którzy ucierpieli w wypadku. Podsumowując - jutrzejszy mecz będzie miał wielkie znaczenie dla Lechii Gdańsk i to właśnie oni z wcześniej wymienionych powodów są faworytami w tej potyczce. Ponadto historia nie kręci się ciągle wokół tego samego i myślę, że przyjezdni z dalekiego Krakowa w końcu poniosą porażkę w Gdańsku.

