Mistrz Polski rozczarowuje i to bardzo. Po trzech kolejkach ma tylko trzy oczka. Dorobek ten byłby jeszcze gorszy, gdyby nie bramka w ostatnich sekundach, dająca zwycięstwo z Lechią Gdańsk. Porażki z Pogonią i Wisłą były spowodowane przede wszystkim kompromitującymi błędami w obronie. W ataku Lech grał także bardzo nieporadnie. Tak jakby brakowało koncentracji. Kolejorz więc nie wystartował tak jak od niego oczekiwano, ale to samo można powiedzieć o... Koronie. Nikt się nie spodziewał, że w dwóch pierwszych meczach kielczanie zainkasują komplet. Dopiero w poprzedniej kolejce podopieczni Marcina Brosza stracili punkty. Prawdopodobnie tak samo będzie w sobotę. Kibice Lecha nie wyobrażają sobie kolejnej wpadki, zwłaszcza na własnym stadionie. Jak wiadomo polskie kluby przyzwyczaiły do tego, że grając co trzy dni, tracą punkty w lidze, ale nie może się to powtarzać notorycznie. Lech jest lepszy kadrowo, nie może sobie pozwolić na to, żeby czołówka mu uciekła i jest zobowiązany zgarnąć trzy punkty.

