Mariusz Rumak wierzy, że jego podopieczni przełamią się na Łazienkowskiej. Osobiście znam lepsze zespoły w Ekstraklasie do realizacji tego zadania, ale kto wie. Poznańska lokomotywa rozpędziła się w ostatnich tygodniach niczym francuskie TGV i nic nie wskazuje na to aby miała wypaść z toru. Wygrała 4/5 pojedynków i zanotowała jeden remis z Koroną Kielce. W tamtym spotkaniu Lechici pokazali charakter z czasów Franciszka Smudy. Mimo, że do przerwy przegrywali 0-2 potrafili doprowadzić wynik meczu do stanu 2-2, strzelając gola w doliczonym czasie gry. Przyjezdni wystąpią w Warszawie w swoim najsilniejszym składzie, podczas gdy Maciej Skorża będzie musiał znaleźć zastępstwo za pauzującego za kartki Rafała Wolskiego. Nawet jeśli w ciągu 2-3 ostatnich spotkań, młody rozgrywający Legii Warszawa nie spisywał się najlepiej, to bez wątpienia będzie to duże osłabienie. Ponadto na Łazienkowskiej zabraknie leczącego kontuzję biodra, Michała Żyro. Nie wiadomo jak zaprezentują się narzekający na urazy Michał Żewłakow i Jakub Wawrzyniak. Skorzystam z często używanego sformułowania prezesa PZPN, Grzegorza Laty i powiem Wam szczerze, że nie przekonuje mnie gra Legii w ostatnich tygodniach. Już w starciu z Ruchem Chorzów nie wyglądała najlepiej, zwłaszcza w pierwszej połowie. Gdyby "Niebiescy" wtedy wykorzystali swoje okazje, mecz potoczyłby się inaczej. Później ekipa Skorży zanotowała słaby występ w Pucharze Polski przeciwko Arce Gdynia, a tydzień temu w Łodzi dała sobie wydrzeć zwycięstwo. Jeśli Lech zagra bez kompleksów na Łazienkowskiej, ma szansę na powtórkę z 12 kwietnia 2008, kiedy ograł miejscowych 1-0.

