Dziś o godzinie 16 na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie odbędzie się mecz od Superpuchar. Faworytem tego wydarzenia jest Legia Warszawa która nie dość, że gra na swoim boisku to jeszcze reprezentuje nasz kraj w lidze europejskiej. Śląsk Wrocław nie jest w dobrej formie, po tym co prezentował w swoich ostatnich spotkaniach LM. Na dodatek co jest bardzo dziwnym posunięciem, Śląsk jest formalnym gospodarzem tego spotkania i zamiast grać na boisku neutralnym zgodzili się na mecz na boisku rywala. Dziwne posunięcie ,na dodatek WKS nie dostał oczekiwanej liczby biletów dla swoich kibiców. Kibice śląska postanowili zbojkotować to spotkanie. Śląsk przegrał oba mecze z Helsingborgiem, a w Pucharze Polski wymęczył 1:0 w Polkowicach. Tymczasem Legia awansowała do kolejnej rundy eliminacyjnej Ligi Europejskiej pokonując 3:1 austriacki SV Ried, a w Brzesku zaaplikowała rywalom 4 gole. Mimo to nie lekceważył bym przez Legię swojego rywala. Śląsk choć nie ten sam który wywalczył mistrzostwo kraju na Łazienkowskiej w ostatnich meczach 2 razy wygrał i raz zremisował. Drużyna z Wrocławia po odpadnięcie z Ligi Mistrzów będzie jeszcze miała szanse na grę w LE. Wylosowali oni Hannover 96, siódmą ekipą Bundesligi w poprzednim sezonie . Sytuacja kadrowa Legii jest całkiem dobra. Pewne jest, że w niedzielę na boisku nie pokażą się Dickson Choto iMichał Żewłakow. Pierwszy nie jest gotowy do gry po ostatniej kontuzji, żaś drugi doznał urazu na początku potyczki z austriackim Riedem. W optymalnej dyspozycji będzie równieżÂ Miroslav Radović. Trener Lenczyk w swojej drużynie także nie ma większych problemów kadrowych niestety nie wiadomo jeszcze kogo zabrał do Warszawy. W meczu o Superpuchar trenerzy mają możliwość zmienić w trakcje spotkania aż 6 zawodników. Może to być spotkanie w którym padnie więcej niż tylko 1 bramka.

