Mecz o Superpuchar Polski jeszcze przed rozpoczęciem stał się mało poważny po tym jak organizatorzy tego spotkania postanowili rozegrać go na stadionie Pepsi Arena czyli de facto stadionie Legii Warszawa. Ja postanowiłem w tym spotkaniu zagrać powyżej 2.5 strzelonych goli. Jak wiemy pojedynek Legia - Śląsk to pojedynek drużyn, które pozostały nam jeszcze w europejskich pucharach. Legia mimo, że wygrywa i awansuje dalej preferując przy tym ofensywny styl gry, ma również kłopoty z grą defensywną. Widać było już podczas dwumeczu z Łotyszami, że para środkowych obrońców Astiz-Żewłakow nie prezentuje się najlepiej. W meczu z Borussią Dortmund (towarzyskim) oraz rewanżowym meczu z Ried mogliśmy również "podziwiać" na środku defensywy Marko Sulera, który jednak gra słabo i co ważniejsze prowokuje niebezpieczne sytuacje pod własną bramką, wszyscy chyba pamiętamy nieodpowiedzialne zachowanie tego zawodnika we własnym polu karnym gdzie ciągną za koszulkę rywala i na dobrą sprawę Legia miała sporo szczęścia, że nie zakończyło się to rzutem karnym. Jan Uran przed tym ma zdecydowanie większy ból głowy niż trener Śląsk Orest Lenczyk, który będzie mógł wystawić optymalny skład. W Legii nie zagrają Dickson Choto, Rafał Wolski a występ Michała Żewłakowa i Marko Sulera stoi pod dużym znakiem zapytania. Jak widać w Legii na urazy narzekaj głownie środkowi obrońcy co może mieć wpływ na dzisiejszy mecz. Patrząc natomiast na Śląsk Wrocław w dotychczasowych spotkaniach eliminacji Ligi Mistrzów to nie wygląda to najlepiej. Na dobrą sprawę już ich przygoda z europejskimi pucharami powinna się zakończyć na Buducnostie Podgorica a ich występ w dwumeczu przeciwko Szweckiemu Helsingborgowi najlepiej pominąć, bo była to kompromitacja. Nie widać żadnych jasnych punktów ale jak już wspomniałem Legia ma spore kłopoty w defensywie i Śląsk być może będzie to wstanie wykorzystać i strzelić z jedną bramkę, wszak nawet Szwedom, którzy grali zdecydowanie lepiej potrafili bramkę strzelić. W ostatnim sezonie w meczach Śląska z Legią mieliśmy dwa overy (2-1 na Pepsi Arena dla Śląska i 4-0 dla Legii we Wrocławiu), co ciekawe Legia u siebie ze Śląskiem nie potrafi wygrać od 2008 roku w tym czasie dwa razy przegrywając i raz remisując. Dziś jednak liczę, że Legia potwierdzi niezłą dyspozycję z meczów w eliminacjach Ligi Europejskiej i pewnie pokona bezbarwny Śląsk Wrocław.

