HIT INAUGURACJI. Dziś rozpoczyna się długo wyczekiwana Liga Mistrzów. Spośród ośmiu dzisiejszych spotkań zainteresowało mnie jedno, które śmiało okrzyknąć możemy wielkim hitem - spotkanie FC Liverpoolu z Paris Saint-Germain. Po samych nazwach klubów możemy się spodziewać gwarantowanych emocji i co za tym idzie... bramek! Oba te zespoły dosłownie zmiażdżyły rywali w poprzedniej edycji LM pod względem zdobywanych bramek. Liverpool ustanowił rekord, trafiając do bramek rywali łącznie aż 47 razy! PSG natomiast ustanowiło rekord zdobytych bramek w fazie grupowej, gdyż w zaledwie sześciu meczach zdobyli aż 25 bramek! Dziś te dwie wielkie marki staną naprzeciw siebie i powalczą o swój pierwszy komplet punktów w nowej edycji UEFA LM. Oba zespoły w swoich ligach krajowych zanotowały wręcz BEZBŁĘDNY start, wygrywając wszystkie spotkania. Poza nimi oczywiście obydwie są żądne pucharów i dziś zrobią swój pierwszy krok ku zdobyciu najważniejszego pucharu europejskiego. To spotkanie po prostu nie może być ani nudne ani tym bardziej... bezbramkowe! Z jednej strony the Reds z Salahem, Firmino oraz Mane na ataku. Z drugiej natomiast przyjezdni ze stolicy Francji z Neymarem, Cavanim oraz Mbappe na czele. Liverpool po udanych transferach letnich uzupełnił wszelkie braki w składzie, szczególnie zatrudniając Alissona na bramce i dysponując jak na razie najskuteczniejszą defensywą w lidze. Czy to wystarczy by zatrzymać rozpędzonych Paryżan? O tym przekonamy się sami już dziś wieczorem. PSG z Buffonem na bramce w nowym sezonie traciło bramki z drużynami o wiele niżej notowanymi tj. Nimes, Guingamp czy Angers. Goalkeeper the Reds natomiast "wpuścił" jak dotąd zaledwie 2. bramki w 5. ligowych meczach z czego jeden wyniknął z jego pomyłki. Obstawiam, że bardzo ważną rolę w tym spotkaniu rozegra przede wszystkim atut własnego boiska, bo przecież ciężko wyobrazić sobie, by podopieczni Jurgena Kloppa ulegli przed własną publicznością i to na inauguracje sezonu LM. Stawiam zatem na ich wyższość i zwycięstwo.

