Nadwiślan Góra to drużyna, która dodała wiele kolorytu do drugoligowych rozgrywek. Spisywana na straty i walkę o utrzymanie, potrafiła zapewnić sobie spokojny byt, zajmując dziesiątą pozycję w stawce i zaskoczyć nie jednego faworyta, odbierając mu punkty. Zespół zrobił niesamowity postęp na przestrzeni kilku lat. Jeszcze w 2010 roku grał w lidze okręgowej, a teraz drugi sezon z rzędu występować będzie w scentralizowanej II lidze oraz podejmie u siebie klub z Ekstraklasy w Pucharze Polski. Kadrę wypełniają młodzi piłkarze z regionu, którzy nie mieli jeszcze styczności z wielkim futbolem, dlatego spotkanie z Zagłębiem będzie dla nich szansą na wypromowanie się. Z klubu odszedł utalentowany Adam Setla, ale zastąpić go ma Arkadiusz Kowalczyk. Na napastniku, który grał już w Nadwiślanie i nawet pomógł awansować do drugiej ligi, ciąży ogromna presja, bo to on ma być najsilniejszym punktem drużyny. Natomiast Miedziowi nie mogą być zadowoleni na początku sezonu, w dwóch domowych meczach zgarnęli tylko jeden punkt. Zawiedli kibiców, którzy myśleli, że najgorsze już za Zagłębiem, a okazuje się, że znowu może być ciężko na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Nawet obrona, która spisywała się na medal w pierwszej lidze, teraz zawodzi i to mocno. W lubińskim klubie kuleje atak pozycyjny, co pokazały wspomniane dwa spotkania. A w meczu z Nadwiślanem będzie trzeba ponownie samemu rozgrywać piłkę, zamiast nastawiać się na kontry. Jeżeli Nadwiślan nie popełni żadnych dziwnych błędów to mecz skończy się remisem. Zagłębie może na papierze jest lepsze, zawodnicy już wiele przeżyli, a doświadczonych zawodników w zespole z Góry jest mało, ale to właśnie w tej ekipie panuje coś, co można nazwać siłą młodości.

