Łotysze nie liczą się w wyścigu o awans. Spisują się bardzo słabo, nawet jak na ich skromny potencjał. Zdobyli dotąd tylko 4 punkty, za zwycięstwo i remis z Liechtensteinem. Nie wystąpi ich kluczowy zawodnik środka pola Aleksandrs Cauna z CSKA Moskwa. Prawdę mówiąc to nazwiska reprezentantów tego kraju nic mi nie mówią poza Rudnevsem, Gorksem i wspomnianym Cauną. Łotysze gładko przegrali w Zenicy (1-4) mimo że niespodziewanie objęli prowadzenie w tamtym meczu. Bośniacy prowadzą w grupie, mają na koncie 13 punktów (4-1-0). Jedyny remis zanotowali w wyjazdowym meczu z wiceliderem - Grecją. Nie zagrają Misimovic i Vranjes, do składu wracają jednak Pjanic and Salihovic. Patrząc na kadrę tego zespołu i porównując z go Łotwą są to 2 klasy różnicy, Dzeko, Salihovic, Pjanic, Ibisevic to zawodnicy europejskiego formatu, natomiast wielu reprezentantów Łotwy miałoby chyba problem w naszej ekstraklasie. Po zwycięstwie z Grecją Bośniacy są już blisko bezpośredniego awansu, wielka szansa przed tym zespołem, który będzie tu na 100% zmotywowany i moim zdaniem zgarnie pewne 3 punkty.

