Startuje francuska Ligue 1. W niedzielę Olympique Lyon podejmie u siebie Lorient. Już kilka ładnych lat minęło od czasu, kiedy Les Gones dominowali we Francji, zdobywając tytuł 7 razy z rzędu. Po wpompowaniu ogromnych pieniędzy w PSG i AS Monaco, OL przestał pełnić rolę hegemona, ale nadal potrafi nawiązać walkę z czołówką. Prezes klubu Jean-Michel Aulas jest zwolennikiem filozofii opierającej się na promowaniu młodych graczy i sprzedawaniu ich za wysoką cenę. W kadrze aż roi się od wychowanków, spora ich część zapełnia pierwszy skład. Najnowsze produkty OL to Alexandre Lacazette i Nabil Fekir, którymi interesują się najsilniejsze kluby Europy. Z kadry Lyonu nie ubył nikt znaczący, sprowadzony za to został Rafael z Manchesteru United i Claudio Beauvue z Guingamp. Należy się też spodziewać nowych wychowanków. Natomiast sytuacja w Lorient nie wygląda kolorowo. Po bardzo słabym ostatnim sezonie i 16 miejscu, trudno teraz wymagać od tego zespołu czegoś więcej, skoro do Aston Villi odszedł najlepszy zawodnik - Jordan Ayew. Lyon ma już za sobą jeden mecz. Les Gones grali o Superpuchar Francji, który jednak nie dostał się w ich ręce na rzecz PSG. Potentaci pokroju paryżan wydają się na razie poza zasięgiem, ale ze słabszymi drużynami podopieczni Huberta Fourniera powinni sobie bez problemów radzić, zwłaszcza grając na Stade Gerland. Zatem wiele wskazuje na to, że OL zainkasuje trzy punkty na początek sezonu.

