Andaluzyjczycy na własnym boisku w Lidze Mistrzów jeszcze nie przegrali. Po wygranych z Milanem i Zenitem oraz remisie z Anderlechtem zespół Manuela Pellegriniego pokonał w rewanżowym starciu 1/8 finału 2:0 FC Porto. Dortmundczycy w obecnych rozgrywkach nie znaleźli póki co swojego pogromcy. Po wygranej w efektownym stylu grupie śmierci, podopieczni Jurgena Kloppa nie pozostawili najmniejszych złudzeń w kolejnej rundzie Szachtarowi Donieck, wygrywając w dwumeczu aż 5:2. Obie drużyny przystąpią do środowego starcia podbudowane zwycięstwami w rozgrywkach ligowych. Malaga ograła na wyjeździe Rayo Vallecano 3:1 i z dorobkiem 47 punktów po 29. kolejkach zajmuje w tabeli Primera Division piąte miejsce. Borussia rozegrała z kolei arcytrudny mecz w Stuttgarcie, a zwycięstwo gościom 2:1 zapewniły trafienia Łukasza Piszczka i Roberta Lewandowskiego. Aktualny mistrz Niemiec nie ma już szans na odrobienie straty do liderującego Bayernu Monachium, ale na siedem kolejek przed końcem ligi ma cztery punkty przewagi nad trzecim Bayerem Leverkusen. W kadrze gospodarzy nie ma piłkarzy kontuzjowanych ani zawieszonych za kartki i to z pewnością najważniejsza informacja dla chilijskiego menadżera. Klopp musi sobie wciąż radzić bez Matsa Hummelsa, ale do gry ma być gotowy Kuba Błaszczykowski, a także Marcel Schmelzer, który wystąpi w specjalnej masce chroniącej złamany nos. Jeśli Malaga chce awansować do półfinału, musi zagrać na własnym boisku o zwycięstwo. Ja jednak myślę, że skromna wygrana gości jest jak najbardziej możliwa. Przewidywane składy: Malaga: Caballero - Gamez, Demichelis, Weligton, Antunes - Iturra, Toulalan, Joaquin, Baptista, Isco - Saviola Borussia: Weidenfeller - Piszczek, Santana, Subotic, Schmelzer - Gundogan, Bender, Błaszczykowski, Gotze, Reus - Lewandowski

