9 kolejka spotkań rozgrywek Primera Division. Malaga na własnym stadionie podejmie Real Madryt. Niedawny trener Realu Manuel Pellegrini ostatnimi czasy oddaje łatwo punkty Realowi Madryt ze względu na dawną przyjaźń. Nie jestem wróżką, ale sądze że dziś zrobi to samo. Pierwsze kroki już podjął. Do kadry meczowej nie zabrał Baptisty, Dudy - zawieszony za kartki jest Caballero. Wszyscy to 3 podstawowi zawodnicy Malagi. Poza kadrą meczową znaleźli się także Weligton i Kris (kartki) oraz Rosario, Edinho, Juanmi, Portillo i Recio (decyzja trenera). Malaga będzie więc znowu liczyła na Joaquina i Cazorle. Być moze wreszcie odblokuje się van Nistelrooy. Kadra Malagi nadal jest bardzo silna mimo tylu osłabień. W końcu u siebie zdobyli komplet punktów. 9 w 3 meczach. Real za to po wpadkach z Santander i zadziwiającym Levante, wreszcie wraca na właściwe tory. W 5 ostatnich meczach strzelał po 3-4 i 6 bramek! W tym 3 i 4 W Lidze Mistrzów. To niesamowity dorobek strzelecki. Co jeszcze ciekawsze to nie Cristiano Ronaldo strzela te gole. Od 3 meczów pozostaje bez gola i dziś kolejna okazja na jego przełamanie. Mecze bezpośrednie zdecydowanie dla Realu. Ostatnie dwa to 7:0 i 4:1. Co prawda Malaga nie była tak silna jak teraz, ale tak czy owak są to wysokie rezultaty. Sądze, że Real dziś wygra co najmniej 2 bramkami.

