Ostatnio Jose Mourinho sporo zastrzeżeń miał do postawy West Hamu z którym jego drużyna mierzyła się w zeszłym tygodniu. Mówił, że to co prezentowała ekipa "Młotów" to anty-futbol i taktyka rodem z XIX wieku. Dziś wiele osób podejrzewa, że sam podobną taktykę obierze na Etihad Stadium. Co prawda sam The Special One zaprzecza temu i twierdzi, że interesuje go zwycięstwo - można to zrozumieć bowiem w przypadku nawet remisu Arsenal odskoczy im w tabeli na 4 punkty, a i gra na remis z drużyną Manuela Pellegriniego na ich obiekcie nic dobrego raczej nie przyniesie. Ja osobiście mimo, że Chelsea ostatnio nawet nieźle gra i zapewne jednak zagrają dość defensywnie nie boję się o Manchester City i myślę, że mimo wszystko to właśnie Obywatele powinni to spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. W tym sezonie City u siebie w lidze rozegrało 11 spotkań, wszystkie z nich rozstrzygnęło na swoją korzyść, strzelając przy tym 42 bramki (prawie 4 gole na mecz!) i tracą raptem 8 bramek. Chelsea natomiast na wyjazdach w tym sezonie raczej bez rewelacji, owszem na swoim koncie mają 5 zwycięstw ale również 3 remisy oraz 3 porażki. Warto również pamiętać, że ekipa ze Stamford Bridge miała w ostatnich latach sposób na City na ich obiekcie jednak w ostatnim czasie ta sytuacja się niejako zmieniła - ostatni triumf na Etihad Stadium to rok 2008, od tamtej pory Manchester City wygrało cztery mecze z rzędu rozgrywane na ich obiekcie. Jeśli chodzi o osłabienia to drużyna Obywateli zagra dziś bez Sergio Aguero, Samira Nasriego, Javiego Garcii i Jamesa Milnera. Goście natomiast zagrają osłabienia brakiem Fernando Torres.

