Debiut Manchesteru w Lidze Mistrzów, jednak będzie to chyba jedyny argument przemawiający tego wieczoru na korzyść Napoli. Choć z drugiej strony większość piłkarzy drużyny angielskiej już występowała w tych rozgrywkach z innymi klubami, tak więc prawdę mówiąc, nie jest to taki typowy debiutant. Wszyscy znamy przypadek Manchesteru City, klubu z nieograniczoną gotówką, który od kilku lat staje się przez to coraz mocniejszy. Już przed rokiem prezentował się dobrze, bo przecież udało mu się awansować do Ligi Mistrzów, jednak tegoroczna dyspozycja jest już chyba wreszcie tym, o co chodziło właścicielom klubu. Po kolejnych transferach, na czele z Aguero, Manchester jest w tym sezonie niezwykle silną drużyną, która na początek zanotowała komplet 4 zwycięstw w lidze i to zwycięstw nie przypadkwoych, lecz bardzo przekonujących. Klub potwierdził więc, że wreszcie za wielkimi piłkarzami idzie także już wielka gra i dziś na własnym stadionie nie powinien mieć najmniejszych problemów z przeciwnikiem. Napoli bowiem po pierwsze ma za sobą dopiero jeden występ w lidze więc brak im z pewnością rytmu meczowego. Po drugie i ważniejsze nie jest to drużyna włoska z najwyższej półki. Owszem zajeli miejsce premiowane awansem w poprzednim roku, jednak wydaje się, że zespoły typu Roma czy też Juventus mogły by napsuć więcej krwi takiemu Manchesterowi niż Napoli. Być może jest to dobra drużyna ligowa, potrafiąca grać i wygrywać ze słabszymi od siebie (co potwierdzili w pierwszej kolejce Serie A), jednak nie widzę w niej żadnych argumentów, które mogli by przeciwstawić dzisiejszego wieczoru rozpędzonym gospodarzom. Wystarczy wspomnieć nie tak dawno rozegrany mecz z Barceloną, mimo iż towarzyski i Barcelona z pewnością nie była zaangażowana na 100%, to Katalończycy wygrali aż 5:0. To tylko potwierdza, że Napoli z tymi najmocniejszymi i pełnymi gwiazd drużynami ma raczej małe szanse i dziś mogą tylko mieć nadzieję, że nie skończą podobnie jak nie dawno Tottenham.

