Derby Manchesteru elektryzują mnie bardziej niż Gran Derbi. To tu spotkają się drużyny z tego samego miasta, w dadatku ekipy z czubka tabeli, gdzie gospdarz, jest liderem, a jego rywal wiceliderem. Mistrzostwo Anglii, jednak jest już rozstrzygnięte - 15 punktowa przewaga United pozwala im na spokojny finisz w lidzę. Dziś, jednak na pewno nie będzie spokojnie, bowiem to spotkanie muszą wygrać, lecz czy wygrają? United tylko raz w tym sezonie przegrali u siebie. Było to w meczu z Tottenhamem, którego jako kibic dobrze pamiętam i wiem, że na siłę United trzeba odpowiedzieć atakiem, a nie obroną jak większość drużyn robi przyjeżdzając na Old Trafford, a to City świetnie potrafi. Obie ekipy straciły po 15 bramek - United u siebie, City na wyjazdach. Przewagę mają gospodarze jeśli chodzi o bramki strzelone, aż o 15 strzelonych więcej. Problemem City jest brak motywacji na mecze z drużynami z niższych lokat tak jak to było z Sunderlandem, QPR czy Southampton. United grają ostatnio więcej, z powodu dodatkowego meczu z Chelsea od początku marca zagrali już 2 spotkania więcej. Kolejny pojedynek to para Rooney - Van Persie, którzy mają łącznie na końcie już 31 bramek, z ofensywą City Tevez, Aguero i Dzeko, zawsze w drugiej połowie znajdzie się miejsce dla tego trzeciego, stąd uważam, że jest to przewaga gości, bowiem napływ świeżych sił w ofensywie, którzy nie robią różnicy na niekorzyść jest ważny. United na własnym boisku można pokonać bardzo boleśnie wiedzą o tym obie ekipy, w ubiegłym sezonie wygrali goście aż 6:1, a strzelcami 3 bramek byli m.in. Aguero i Dzeko. To są jednak derby, emocje murowane, wiele zależy od nastawienia obu ekip, jeśli City podejdzie do meczu zdeterminowene spotkanie na pewno będzie ciekawe.

