Manchester b.pewnie zmierza po kolejny tytuł mistrza Anglii. Gospodarze dysponują w tym sezonie piekielnym składem i to w przenośni i dosłownie. Sama linia ataku Roonej, RVP, Welbeck, Hernandez przyprawia o zawrót głowy i ból niejednego obrońcę drużyny przeciwnej. MU wygrał 14 z 15 domowych meczów w tym sezonie, jest niepokonany od blisko 20 spotkań, do tego pała żądzą zemsty za porażkę 1;6 u siebie w tamtym sezonie. Ferguson mówi,ze 1:6 się nie powtórzy, ale myślę,że marzy by dziś wygrać co najmniej 3-ma, czterema bramkami i zmazać to prawdopodobnie największe upokorzenie w swojej karierze trenerskiej. Pomoże mu być może w tym Robin, który wciąż liczy na koronę króla strzelców, ale musi się odblokować( 9 meczów bez gola). Jedną wiadomość już dostał, jest mimo tej posuchy znowu w podstawowym składzie, a jego główny rywal Suarez rozgrywał już wczoraj mecz i nic nie strzelił. Wspomoże go Rooney, który powraca po kontuzji.

