W pierwszej kolejce Ligue 1 swoje siły sprawdzą Montpellier i Angers. Kibice gospodarzy na pewno mają jeszcze gdzieś w pamięci mistrzowski sezon. Nie wydarzyło się to wcale dawno, bo to był sezon 2011/12. Wtedy Montpellier rywalizował o koronę z zasilanymi już wtedy petrodolarami paryżanami. Z sukcesu skromnego, sympatycznego klubu cieszyła się cała Francja (poza stolicą), gdyż biedny wygrał z zamożnym. Dlaczego warto o tym wspomnieć? Ponieważ minął zaledwie sezon, a Montpellier musiał się już zadowolić miejscem w środku tabeli. Nic się nie zmieniło w kolejnych latach. Zostali zdystansowani na tle finansowym, ligowych rywali było stać na zatrzymanie kluczowych graczy i kupno nowych, a w HSC co sezon następowały zmiany. W obecnych rozgrywkach ponownie nie należy się spodziewać walki nawet o europejskie puchary. Co prawda zespół zasilił sprowadzony z Bastii fenomenalny ofensywny pomocnik - Ryad Boudebouz, jednak odszedł Lucas Barrios, który był bardzo mocnym punktem Montpellier i gwarantował jakość w ataku. Natomiast Angers to beniaminek, drużyna nieposiadająca w składzie znanych zawodników. Zatem klub ten jest skazany na walkę o utrzymanie. Wygląda na to, że grający jako gospodarz Montpellier poradzi sobie z teoretycznie słabszą drużyną. Nie powinno być żadnej niespodzianki i HSC zgarnie trzy punkty.

