Bardzo ciekawie zapowiada się starcie pomiędzy Montpellier, a Arsenalem. Prawdopodobnie od pierwszej minuty w barwach "Kanonierów" zobaczymy byłego zawodnika francuskiego klubu Oliviera Giroud. Montpellier po fantastycznym ubiegłym sezonie i mistrzostwie czeka bardzo ciężki sezon. Gra na kilku frontach może okazać się olbrzymim problemem, jednak dla piłkarzy i kibiców jest to ciekawe doświadczenie. Początek sezonu jest co by nie mówić bardzo słaby, 4 punkty na 5 pieć spotkań i dopiero 16 pozycja. To nie przystoi mistrzowi Francji. Nie lada sztuką będzie znaleźć następce Giroud i zdaje się, że to jest główny problem Montpellier. Z kolei Arsenal jest w odmiennej sytuacji. Po 2 remisowych meczach w lidze, przyszły dwa bardzo dobre rezultaty. Najpierw uporali się na Anfield Road z Liverpoolem 2:0. A kilka dni temu rozgromili beniaminka Southampton 6:1. Formą błysnął sprowadzony z Koln Lukas Podolski. Mimo wszystko zdaje się, że Cazorla zrobił większe wrażenie swoją grą. Do wszystkiego brakuje skutecznego Giroud. A kiedy się nie odblokować jak nie przeciwko byłemu klubowi. Ostatnie wyniki i dyspozycja obu zespołów wskazują, że zwyciężyć spokojnie powinien goście. I tak też typuję.

