Motherwell miał niewiele do powiedzenia w starciu z Panathinaikosem, z którym przegrał w dwumeczu 0-5. Wynik zgodny z potancjałem i możliwościami szkockiego zespołu, który nie wzmocnił się w ogóle przed nowym sezonem i startem w europejskich pucharach. Zespół ten wystapił w kwal. LM, ponieważ Glasgow Ragners został z powodów finansowych zdegradowany i wykluczony z pucharów. Teraz walczy o fazę grupowaą LE, ale zadanie ma równie trudne jak z Panathinaikosem. Z kolei dla Levante to wielka okazja żeby zaistnieć w Europie po znakomitym sezonie w Primera. Levante wydaje się silniejsze niż w poprzednim sezonie, sciągnięto kilku dobrych zawodników, m. in Navarro, Pedro Riosa czy Papę Diopa (także Dariusza Dudkę). Na inauguracje Levante urwało punkty Atletico Madryt, remusiujac 1-1. Bardzo bobry wynik i widać że ten zespół także i w tym sezonie będzie urywał punkty potentatom. Gościę są dla mnie zdecywowanym faworytem tego meczu i myślę że wygrają go wyżej niż 1 golem. Motherwell bez Simona Ramsdena (świeża kontuzja) i Stevena Saundersa, zatem osłabieni w defensywie. Levante m. in bez Pape Diopa (problemy wizowe) a kontuzjowani są Juanfran GarcÃa i Pedro RÃos.

