New York wciąż w gazie, wciąż szaleje Lin, wrócił Stoudemire, w formie też jest Chandler, inni również swoje robią w końcu NYK by wtedy nie wygrywało. Passa 7 zwycięstw mówi wiele, w tym 4 zwycięstwa a rywalami m.in byli Lakers, Utah czy Sacramento, a wszystkie te ekipy są lepsze od dzisiejszego rywala NYK. Goście ostatnie dwa mecze wygrali z Utah i Milwaukee ale były to minimalne zwycięstwa i jest łudzące, że być może mają dobrą formę. Wcześniej przegrali bowiem 8 meczy, ogólnie ich bilans to 6-23 co ich czyni drugą najgorszą ekipą w NBA. Do tego na wyjazdach słabiutko 3-9. Jeżeli chodzi o ich skład od dłuższego czasu nie gra kilku zawodników, dziś także nie zagra Okafor i mało realny jest występ Jack'a podstawowego rozgrywającego, dodać warto jeszcze brak Smitha i New Orleans zostaje z bardzo wąskim składem. Ostatnie ich wygrane były bardziej przypadkiem i dziś wszystko wskazuje, że znów doznają porażki. NYK gra u siebie, ma lepszy skład i formę. Według mnie pewna wygrana i pogrom punktowy przyjezdnych.

