Drużyna Joachima Loewa znów właściwie bez żadnych kłopotów przeszła przez grupę eliminacyjną, która wcale nie była taka łatwa, bo obok Szwecji rywalami Niemców byli Austriacy, którzy w meczu przeciwko Niemcom wystawili całą jedenastkę piłkarzy grających w Bundeslidze. Niemcy mieli w kwalifikacjach właściwie tylko jedno potknięcie i to niespodziewane, bo przeciwko Szwecji prowadzili już 4:0, ale dali się dogonić remisując 4:4. Wpisało się to w krytykę obecnej reprezentacji, która nie jest już tak twarda jak dawne kadry niemieckie, które często same odrabiały straty w końcówce i zawsze grały do końca. Nie jest zaskoczeniem, że Joachim Loew przywozi do Brazylii niesamowicie mocną drużynę, która z jednej strony opiera się na kadrach dwóch najmocniejszych drużyn Bundesligi Bayernu Monachium (siedmiu graczy) i Borussii Dortmund (czterech bez kontuzjowanego Reusa), a z drugiej strony piłkarzy grających na co dzień po za krajem, spośród których wyróżnia się trójka z Arsenalu Londyn. Niemcy mają doświadczenie, finezję, dobrą obronę i kreatywny atak z wieloma możliwościami ustawienia zespołu. Niemcy przed mistrzostwami gładko pokonali np. Anglię jeden zero. Jest to jeden z pretendentów do mistrzostwa.

