Zaczynając swoją analizę chciałbym nawiązać do wczorajszego ćwierćfinałowego spotkania Włochów z Anglikami. Mogło być pięknie, lecz jest dobrze. Pisząc to mam na myśli awans podopiecznych szkoleniowca Prandellego, a nie "Synów Albionu". Postawa Włochów była dużo lepsza i to nie podlega żadnej dyskusji. Anglicy w tym spotkaniu byli w stanie nawiązać walkę jedynie w początkowej fazie tego starcia. Dalsza część meczu stała pod zdecydowanym dyktandem Włochów, a podopieczni Hodgsona ograniczyli się do gry defensywnej i wyprowadzania nielicznych kontrataków. Niemcy według mnie nie mogli trafić na niekorzystnego dla siebie rywala, bo w tym momencie grają tak dobrze, że kolokwialnie ujmując - szczena opada. Już przed rozpoczęciem ostatniego ćwierćfinałowego meczu byłem przekonany, że która drużyna by nie wygrała to i tak nie ma czego szukać w półfinale. Na pewno Niemieccy gracze będą w lepszej formie kondycyjnej i już w tym miejscu możemy obok nich postawić duży plus. Dogrywka w meczu Anglików z Włochami będzie musiała odbić się na graczach Azzurri. Półfinałowy mecz zostanie rozegrany 28.06, więc zawodnicy mają na regenerację zaledwie 3 dni. Do tego dochodzi oczywiście częstotliwość rozgrywania poprzednich spotkań i zwykłe zmęczenie po rozgrywkach ligowych. Fizjoterapeutów czeka ciężki orzech do zgryzienia. Włosi w swoim ostatnim spotkaniu razili nieskutecznością aż oczy bolały. Mogli spokojnie odnieść zwycięstwo w regulaminowym czasie, lecz wielokrotnie marnowali 100% okazje. Ten element gry może być ich piętą achillesową. Z Niemcami na pewno nie stworzą sobie aż tylu dogodnych sytuacji bramkowych, więc z taką skutecznością nie mają żadnych szans na korzystny rezultat. Należy także wspomnieć o tym, że w spotkaniu z Anglikami, Włosi po przejęciu inicjatywy mogli spokojnie konstruować ataki pozycyjne i rozgrywać piłkę przez środek pola, bo Anglicy grali głęboko w defensywie. Taki przebieg gry nie będzie miał miejsca w starciu z Niemcami. Będzie bardzo ciężko rozgrywać piłkę, jeśli w środku pola ma się przeciwko sobie takich graczy jak Khedira czy Schweinsteiger. W przypadku Niemców nie ma mowy o stawianiu na grę obronną i pozwolenie na swobodne rozgrywanie piłki przez Włochów. Kolejnym elementem dyskusyjnym w obozie włoskim, przynajmniej dla mnie, jest stawianie na Balotellego. Część osób może się ze mną nie zgodzić, ale ja śmiem stwierdzić, że trener Prandelli nie ma obecnie dobrego napastnika. Di Natale ma już swoje lata i mimo bardzo dobrej gry niestety może trochę odstawać fizycznie na takiej imprezie, gdzie w każdym meczu trzeba zostawić ogromne pokłady zdrowia na boisku. Cassano niedawno wrócił do gry po kontuzji i także do jego postawy w kilku aspektach można się doczepić. Teraz pod ostrzał trafi Balotelli. Ten niesforny zawodnik marnuje raz po raz świetne sytuacje. Oglądając go mam wrażenie, że on żyje w przeświadczeniu o swoich niesamowitych umiejętnościach, które powinny doprowadzić do tego, iż piłka sama znajdzie się w siatce. W wielu sytuacjach zachowuje się jakby grał na co dzień na boiskach klasy okręgowej. Przypomnijmy sobie chociażby sytuacje w meczu z Hiszpanami, kiedy to Ramos wybił mu wślizgiem piłkę doganiając go przy stracie hmm, 10m(?), czy te z ostatniego meczu, gdy wychodził już praktycznie sam na sam. Moim zdaniem ten gracz zawodzi, a jest na wyrost chwalony. W drużynie Niemieckiej ciężko znaleźć jakiś słaby element. Rozkręcają się z meczu na mecz i w każdym kolejnym zachwycają coraz bardziej. Bardzo duże wrażenie w spotkaniu z Grecją wywarła na mnie gra Reusa i Schurrle. Niespodziewanie weszli do pierwszej jedenastki i radzili sobie na boisku tak, jakby byli już starymi reprezentacyjnymi wyjadaczami. W tym miejscu można zauważyć kolejny aspekt przemawiający za naszymi zachodnimi sąsiadami. Posiadają oni w moim uznaniu dużo silniejszą ławkę rezerwowych od Włochów. Niemcy mają niesamowite działa w ataku i przy świetnych dograniach Ozila i ostatnimi czasy także Khediry, potrafią wykorzystać nawet najmniejszy błąd w formacji defensywnej rywala. Będąc przy formacji defensywnej chciałbym od razu pochwalić grę pary stoperów Hummelsa i Badstubera. Po profesorsku zachowują się w każdej sytuacji, rozbijając ataki rywali. Szczególnie Hummels zrobił na mnie duże wrażenie. Wygrywa zdecydowaną większość pojedynków 1 na 1 i niejednokrotnie w poprzednich spotkaniach świetnie podłączał się do gry ofensywnej. Wydawać się może - stoper idealny. Jest tylko jedna rzecz, która nie podobała mi się u Niemców w meczu z Grekami. Był to duży odstęp między formacją pomocy a obroną. Grecy mieli bardzo dużo miejsca do wyprowadzania kontrataków i myślę, że gdyby mieli lepszych zawodników w przodach to mogłoby się to źle skończyć dla podopiecznych Loewa. Chce wierzyć, że wzięło się to tylko z tego, iż Niemcy zaangażowali duże siły w ataku, zamykając i lekceważąc lekko przy tym swojego rywala. Teraz czeka ich półfinał i muszą niezwykle rozważnie grać, bo takie błędy tym razem mogą być już brzemienne. Na naszym europejskim podwórku wydaje się, że wreszcie istnieje jakaś drużyna, która może zagrozić Hiszpanom. Niemcy pokazywali się z dobrej strony także w poprzednich latach, ale teraz widać, że te drużyna jeszcze bardziej dojrzała i jest już kompletna w każdym elemencie. Uważam, że nadszedł już czas na detronizację Hiszpanów, a Włosi będą tylko małym przystankiem na drodze do ewentualnego zwyciężenia wielkiego finału przez Niemców.

