Niespełna 24 godziny po ostatniej syrenie sobotniego meczu, znów przyjdzie spotkać się na lodzie zawodnikom Ottawy Senators i Philadelphii Flyers. Faworytem bukmacherów w tym spotkaniu jest ekipa Lotników i trudno się z tym nie zgodzić. Obie drużyny plasują się w "czubie" Wschodu i pewnie zmierzają do playoffów. Hokeiści z Ottawy rozegrali 42 mecze, najwięcej ze wszystkich drużyn we wschodniej konferencji, o 3 więcej od dzisiejszych rywali. Pozycja w tabeli nie jest więc w tym wypadku wyznacznikiem. Mówiąc jednak całkiem uczciwie, nie można odbierać Senatorom ambicji i woli walki. Na ostatnie 10 spotkań wygrali oni aż 7, a serię 4 zwycięstw z rzędu przerwali dopiero wczoraj hokeiści z Philadelphii, wygrywając po dogrywce 3:2. Dogrywka, no właśnie, słowo to ostatnimi czasy jest bardzo bliskie gospodarzom dzisiejszego meczu. W 10 ostatnich meczach, aż 6 razy musieli wyjeżdzać na lód na dodatkowe minuty i aż 4 razy wychodzili z tej rywalizacji zwycięsko. Każdy jednak wie, że dogrywki a tymbardziej rzuty karne w hokeju cechują się sporą losowością. To wszystko pokazuje, że gospodarze wcale nie muszą być tak silni jak pokazuje to tabela. Przejdźmy teraz do Flyers - obecnie jest to jedna z najskuteczniejszych drużyn w całej lidze, grająca piękny agresywny hokej. Po serii grudniowych porażek m.in 6-0 z Bruins, 5-1 z Lightning, zakończyli miesiąc efektownym zwycięstwem z drużyną Pingwinów z Pittsburgha. Nowy rok to już zupełnie inna gra hokeistów z Pensylwanii - wygrane z Chicago i Ottawą oraz pechowa porażka w "Zimowym Klasyku" z Rangersami (prowadzenie 2:0 i przegrana 2:3). Istotnym faktem jest także to, że Lotnicy są NUMEREM JEDEN, jeśli chodzi o zwycięstwa na wyjeździe, na 21 takich spotkań tylko 7 razy zjeżdzali z lodu jako pokonani. Podsumowując to wszystko o czym napisałem - wydaje mi się, że Flyers znów wkraczają na odpowiednią ścieżkę i przewiduję kolejną, myślę, że bardziej zdecydowaną niż w dniu wczorajszym wygraną nad Senatorami.

