Jeden dzień odpoczynku i znów wracamy do rywalizacji w półfinale konferencji wschodniej pomiędzy ekipą Philadelphii 76ers a Boston Celtics. Po pierwszym niezwykle wyrównanym spotkaniu w Bostonie, w game 2 również mieliśmy walkę do samego końca, tym razem góra byli jednak przyjezdni z Pensylwanii wyrównując stan rywalizacji na 1-1. Kolejne 2 spotkania odbędą się już w Philadelphii, pierwsze z nich dzisiejszej nocy. Faworytem bukmacherów są gospodarze, ja nie do końca się z tym zgadzam i typuję wygraną Celtów. Dlaczego tak? Boston fatalnie zaprezentował się w ostatnim meczu, masa strat, żałosna skuteczność za 2 i za 3, proste błędy i fatalna dyspozycja Kevina Garnetta. To wszystko złożyło się na porażkę. Mimo tak słabej gry Bostonu, przegrali oni różnicą jedynie punktu. Teraz chcąc wyjść zwycięsko z tej serii muszą wyrwać przynajmniej jeden mecz na wyjeździe. Dlaczego nie dziś? Nie wydaje mi się żeby Celtics poraz kolejny zagrali tak fatalny mecz. Skład zdecydowanie przemawia za nimi i jest duże prawdopodobieństwo, że po burze od trenera Doca Riversa gwiazdy z Bostonu w końcu zagrają na swoim poziomie i pokonają gospodarzy obejmując prowadzenie w serii półfinałowej.

