Na dzisiejszy dzień a raczej wieczór wybrałem nietypowo jak dla mnie ponieważ NHL. Jako pierwszy pojedynek pomiędzy Pittsburgh Penguins a St.Louis Blues. Jako młody człowiek odpalałem często na konsoli ze znajomymi NHL. Każdy z nas chciał grać „Pingwinamiâ€? a w szczególności grać takimi zawodnikami jak Mario Lemieux czy Jaromir Jagr. Teraz młodzi ludzi lubiący „Pingwinyâ€? mają swojego nowego idola którym bez wątpienia jest Kanadyjczyk Sidney Crosby. Niesamowity młody zawodnik który zaskarbił już sobie serca wielu kibicom hokeja. To właśnie Crosby poprowadził w sezonie 2008/2009 Pittsburgh do wygrania Pucharu Stanleya. I jako najmłodszy kapitan w historii NHL wzniósł ten puchar do góry. O tym jak ważnym ogniwem jest ten zawodnik mogliśmy się przekonać podczas ostatniego spotkania w którym to Pittsburgh Penguins zmierzyli się z New York Islanders. To właśnie w tym spotkaniu na tafli lodu po 10 miesięcznej przerwie spowodowanej wstrząśnieniem mózgu pojawił się Crosby. I już w piątej minucie strzelił pierwszego gola w tym sezonie. Mecz zakończył się wygraną „Pingwinówâ€? 5:0 a wspomniany Crosby zdobył w tym spotkaniu dwie bramki i dwie asysty. Pomimo że kapitan Pingwinów wrócił na lodowisko dopiero w 20 kolejce jego zespół i bez niego radził sobie bardzo dobrze. Po dwudziestu spotkaniach był liderem konferencji wschodniej z 27 punktami. W dzisiejszej konfrontacji z St.Louis Blues są oczywiście faworytami tego spotkania. Goście w obu konferencjach są trzecią drużyną od końca jeśli chodzi o wygrywanie spotkań na wyjazdach (tylko trzy zwycięstwa). Gospodarze natomiast są najlepszą ekipą grającą u siebie. Bilans bezpośrednich spotkań również przemawia za gospodarzami. Tak wiec nie pozostaje mi nic innego jak stawiać na Pingwiny.

