Słabe na początku rozgrywek Podbeskidzie podejmie Lechię Gdańsk, która po serii rozczarowań, w końcu zgarnęła trzy punkty. Piłkarze z Bielska prezentują się fatalnie w obronie, gdzie defensorzy popełniają proste błędy. Ich porażki często właśnie wynikały z jakichś indywidualnych pomyłek. W dodatku nadal nie ma w tej ekipie solidnego bramkarza. Wydawało się, że takim powinien zostać Emilius Zubas, ale Litwin na razie niczym nie imponuje. Podbeskidzie ma pewne atuty z przodu. Demian czy Chmiel są zawsze groźni i potrafią przeprowadzić składną akcję. Górale stwarzają też zagrożenie po stałych fragmentach. Nawet jeżeli rzeczywiście uda się zagrać niezły mecz z przodu, wszystko zawalają obrońcy. Tak było na przykład w meczu z Pogonią, gdzie mimo dwóch strzelonych bramek nie udało się zwyciężyć, ponieważ po prostych błędach Podbeskidzie straciło trzy gole, a więc mecz przegrało. Śląsk Wrocław wchodził w obronę bielszczan jak w masło, tyle że był szalenie nieskuteczny. Za to Lechia potrzebowała czasu na zgranie. W drużynie było dużo zmian personalnych, spora część zawodników odeszła i pojawiły się nowe twarze. Kadrowo jak na polską ligę są nieźli i jeżeli rzeczywiście mierzą wysoko, to powinni dzisiejsze spotkanie wygrać.

