W niedzielne popołudnie zmierzą się ekipy z Bielska - Białej oraz Bydgoszczy. Drużyna Leszka Ojrzyńskiego zaliczyła w ostatnich tygodniach progres formy. 6 punktów w 4 spotkaniach jest drobnym kroczkiem do przodu i daje nadzieję na "lepsze jutro" w Bielsku. Zresztą sama gra wygląda trochę lepiej. Mecz z Legią z pewnością podbudował piłkarzy spod Klimczoka i pokazał, że wcale nie muszą się pożegnać z T-Mobile Ekstraklasą w tym sezonie. Ostatnie spotkanie w Lubinie przegrane z Zagłębiem również nie było najgorsze w wykonaniu bielszczan. Gdyby mieli trochę lepiej nastawione celowniki, mogliby wywieźć z Dolnego Śląska choćby 1 oczko. Na dzień dzisiejszy Podbeskidzie jest przedostatnie w tabeli z 16 punktami po 19 seriach gier a bydgoszczanie zajmują 7 lokatę. Na własnym obiekcie bielszczanie prezentują się całkiem nieźle, zdobywając 13 punktów w 10 meczach, jednak w ostatnich 5 spotkaniach nie zaznali smaku porażki. Remisy z Lechem, Wisłą, wygrana z Wisłą pokazuje, że na swoim nowo budowanym obiekcie nie są "chłopcem do bicia". Bilans bramkowy również mówi za siebie: 6:5 - mało strzelają ale i mało tracą. Ekipa Ryszarda Tarasiewicza na wyjazdach gra o wiele gorzej niż na własnym stadionie. Tylko 7 punktów w 9 meczach - to nie jest wynik z jakiego mogliby być dumni trenerzy, piłkarze i kibice. W ostatnich 3 meczach w których Zawisza grał na wyjeździe nie padało więcej niż bramki. W poprzednich 5 spotkaniach rozegranych pomiędzy obydwiema drużynami "Zetka" wygrała tylko raz i było to aż 7 lat temu. W związku z małą liczbą strzelanych bramek w Bielsku i gorszą postawą Zawiszy na wyjeździe stawiam na under 2,5.

