O 20:45 Polska zmierzy się z Rumunią. Obie reprezentacje nie zagrają jak można się domyślać w składach najmocniejszych, bez swoich asów. Zarówno w jednej jak i w drugiej ekipie pojawią się ligowcy, tak więc żadne statystyki dotyczące historii pojedynków obu zespołów mieć znaczenia nie powinny. Wszyscy piłkrze reprezentacji Polski będą chcieli się pokazać Waldemarowi Fornalikowi, na murawie powinniśmy zobaczyć m.in Kaźmierczka, Wszołka, Pawłowskiego Sobotę czy Teodorczyka, a więc piłkarzy, którzy już przesądzali o zwycięstwach w swoich klubach. W grudniu w spotkaniu z Macedonią Polacy wygrali 4:1. Ale powiedzmy sobie szczerze, że wygrać z "drugim garniturem" Macedonii to nie sztuka. Teraz przed naszymi ligowcami dużo trudniejsze zadanie, jednak też nie przesadzajmy, że gramy z niewiadomo kim. Każdy piłkarz będzie chciał się pokzać więc myślę, że Polska minimalnie zwyciężecy, gdyż w naszych ligowcach drzemią na pewno spore możliwości.

