W niedzielny wieczór w Charkowie dojdzie do roztrzygnięć w grupie B Euro 2012. Hitem zdaje się byc spotkanie Portugalii z Holandią. Faworytem większości znawców są piłkarze Oranje, choć w lepszej sytuacji przed meczem znajdują się Portugalczycy. Także bilans bezpośrednich spotkań przemawia za ekipą z Półwyspu Iberyjskiego, którzy z ośmiu spotkań wygrali trzy, 4-krotnie remisowali i tylko raz górą byli Holendrzy. Portugalczycy z trzema punktami są wiceliderami grupy i do awansu być może wystarczy im tylko remis z Oranje. Być może, gdyż jeśli Duńczycy wygrają z Niemcami, wówczas Portugalczycy również musieliby wygrać. Tak opcja jest raczej mało prawdopodobna, choć po wczorajszych roztrzygnięciach w grupie A wszystko jest mozliwe. Głównym problemem zespołu jest jednak słaba dyspozycja strzelecka Crstiano Ronaldo, który nie strzelił jeszcze gola i marnuje nagminnie świetne sytuacje. Trener Bento rozumie jaką wagę ma dzisiejsze spotkanie i jest pewien, że Holendrzy od pierwszych minut rzucą się do ataku, dlatego też dziś nie będzie robił roszad w składzie. Zagra jak w meczu z Niemcami (1:2) i z Danią (3:2), zagęszczając środek pola i licząc na geniusz Cristiano Ronaldo lub Naniego. Holendrzy zaczęli ten turniej tragicznie, gdyz przegrali dwa spotaknia (0:1 z Danią i 1:2 z Niemcami) i ich szanse na awans do ćwierćfinału są iluzoryczne. Muszą liczyć na zwycięstwo Niemców w meczu Z Duńczykami, a do tego sami powinni wygrać dzisiejsze spotkanie różnicą dwóch bramek. Bardzo ciężkie zadanie, dlatego van Marwijk zrobi roszady w składzie i do gry od pierwszej minuty pośle van der Vaarta i Huntelaara. Do tego van Persi, Snajder i Robben, mają zdecydować o wygranej Oranje. Jednak chodzą słuchy, że drużynie pojawił się konflikt między zawodnikam i w takiej atmosferze trudno o sukces. Moim zdaniem dziś Portugalczycy zremisują z Holandią i awansują do ćwierćfinału.

