Zacznijmy od tego, że Portugalia to nie Niemcy i Holendrów z pewnością czeka teoretycznie łatwiejszy mecz niż ten poprzedni. Oranje wciąż pozostają z szansami na awans do ćwierćfinału. Najpierw jednak muszą zwyciężyć z Portugalczykami różnicą minimum 2 bramek. Do wykonania? Pewnie, że tak. Założenie taktyczne zapewne nikogo nie zaskoczy bo prawdopodobnie będzie mega ofensywne. Tutaj nie ma już czasu na szczególną obronę. Trzeba ruszyć na rywala od pierwszych minut. Portugalii do awansu możliwe, że wystarczy zdobycie 1 pkt. Nie wierzę w to, że pójdą z Holendrami na otwartą piłkę, bo jest im to po prostu niepotrzebne. Mają szybkich, dobrych technicznie skrzydłowych w postaci Ronaldo i Naniego, więc predyspozycję do gry z kontrataku mają wymarzone. Liczę po cichu na wygraną Holendrów, będąc przy tym pewny, że coś ustrzelą. W meczu z Niemcami na początku meczu stworzyli sobie kilka na prawdę ciekawych akcji, lecz zabrakło znów dobrego i pewnego wykończenia. Za najlepsze rozwiązanie uważam grę na minimum 3 bramki w całym spotkaniu. Portugalczycy w meczu z Duńczykami pokazali wszystkim, że strzelać bramki także potrafią.

