Można napisać, że PSV Eindhoven trafiło najgorzej jak mogło, a przynajmniej mogło mieć nieco łatwiejszego przeciwnika, można jednak również napisać, że to AC Milan trafił na najtrudniejszego z możliwych rywali. PSV mimo utraty kilku czołowych piłkarzy w letnim oknie transferowym, wciąż jest bardzo groźną i silną ekipą. Widzimy to w meczach ligowych (3 mecze i 3 zwycięstwa) i widzieliśmy to również w pojedynkach z belgijskim Waregem, które w dwumeczu zostało pokonane 5:0. AC Milan natomiast wciąż nie rozpoczęło sezonu, nie jest więc w rytmie meczowym, w którym jest obecnie zespół Philipa Cocu, ponadto warto podkreślić, że gra Milanu w meczach towarzyskich pozostawiała wiele do życzenia, a już 5 bramek straconych w spotkaniu przeciwko Manchesterowi City może budzić niepokój. Kolejna ważna sprawa, to fakt, że AC Milan w ostatnich latach nie najlepiej wspomina wyjazdy do Eindhoven, w sezonie 2004/05 przegrali tu 1:3 (pamiętny walka o finał i dość szczęśliwy awans Milanu) oraz sezon później gdy również przegrali tym razem w fazie grupowej 0:1. PSV więc potrafiło w przeszłości wygrywać z Milanem na swoim terenie i mam nadzieje, że dziś będzie wstanie to powtórzyć. Jeśli chodzi o sytuację kadrową to w 21-osobowej kadrze jaką wytypował na ten mecz Masimilliano Alegri nie ma takich graczy jak: Daniele Bonera, Luca Antonini, Mattia De Sciglio, Bakaye Traoré, Riccardo Saponara, Robinho i Giampaolo Pazzini. W ekipie PSV największą stratą natomiast jest brak Zakaria Bakkaliego, nie wiadomo również czy do dyspozycji trenera będzie Ji-Sung Park. Mimo tych osłabień myślę, że PSV jest wstanie rywalizować jak równy z równym z Milanem na własnym boisku. Faworytem dwumeczu są oczywiście Włosi ale myślę, że w Eindhoven to jednak PSV uzyska korzystniejszy rezultat.

