Z pewnością nie tak końcówke sezonu wyobrażali sobie kibice Barcelony. Poprzedni tydzień zatrząsł całym piłkarskim środowiskiem w Hiszpanii, w ciągu zaledwie kilku dni Katalończycy stracili szanse na mistrzostwo kraju oraz czego mało kto się spodziewał - odpadli z rozgrywek Champions League. Nie licząc Pucharu Króla, można powiedzieć, że sezon dobiegł już końca dla ekipy z Katalonii, trzeba jednak sezon dograć do końca. Dziś wieczorem Messi i spółka zmierzą się z Rayo Vallecano, ligowym przeciętniakiem zajmującym 15 pozycję w tabeli Primera Division. Bukmacherzy wystawili na to spotkanie linię -1.5 co oznacza, że Barca musi wygrać różnicą 2 bramek. Czy jest to możliwe? Bardzo. Na 10 ostatnich spotkań, tylko 2 z nich zakończyły się innym rezultatem niż przynajmniej dwubramkowe zwycięstwo Dumy Katalonii. Vallecano jest drużyną która również często przyjmuje minimum dwubramkowy bagaż - przegrane z Valencią 4:1 czy 4:0 z Sociedad tylko to potwierdzają. Piłkarze Barcelony już nic nie muszą, ale nie wydaje mi się żeby pozwolili sobie na 3 z rzędu wpadkę która z kolei spowodowałaby jeszcze większą przewagę nowego mistrza Hiszpanii - Realu Madryt. Wydaje mi się, że podrażnieni Messi i spółka zrobią wszystko aby choć trochę osłodzić kibicom ten jakże fatalny sezon i zaaplikują kilka bramek gospodarzom pokrywając linię handicapu.

