Dziś wieczorem trzeci już z czterech wielkich meczów, pierwszy w lidze mistrzów. Zarówno Barcelona, jak i może przede wszystkim Real są dużo mocniejsze na własnym stadionie niż na wyjazdach, stąd trzeba się dziś spodziewać bardziej otwartej gry gospodarzy, niż to było choćby w finale pucharu króla. Myślę, że decydującą sprawą w wyniku będą braki kadrowe Katalończyków. Owszem, dużo mówi się także o tym, że Real zagra bez Khediry, jednak Królewscy na przestrzeni całego sezonu są dużo bardziej przyzwyczajeni do zmian w składzie od swoich przeciwników. Mourinho ma bardzo bogaty wybór i praktycznie trudno jasno określić, których jedenastu piłkarzy jest najlepszych. Częste rotacje składem sprawiają, że moim zdaniem wypadnięcie Carvalho czy też właśnie Khediry nie będzie miało aż takiego wpływu na poziom zespołu. Zupełnie inaczej ma się sprawa w Barcelonie. Na przestrzeni ostatnich lat moim zdaniem rzuca się w oczy fakt, że Barcelona gra kosmiczny futbol, o ile gra w swoim najlepszym składzie. To jest świetnie działająca maszyna, idealnie zgrana, gdzie każdy z każdym świetnie się rozumie i wszyscy wiedzą dokładnie co i gdzie mają robić na boisku. Oglądając jednak wielokrotnie ich mecze nie mogę oprzeć się wrażeniu, że kiedy z tej maszyny wyjmiemy jeden trybik, szczególnie jeśli jest to Xavi lub Iniesta, którego właśnie zabraknie, Barcelona bardzo dużo traci. To samo można zaobserwować również, kiedy to Bousqets cofa się do obrony (a również dziś może zajść taka potrzeba w sytuacji braku lewego obrońcy). Kiedy Messi, Villa, Pedro, Iniesta, Xavi i Bousqets grają razem, wtedy ta maszyna faktycznie działa idealnie. Kiedy jednak dziś przyjdzie im grać bez Iniesty i do tego być może bez Bousqetsa na środku, to mam spore wątpliwości czy będą w stanie poradzić sobie ze znakomicie grającym Realem. Dodając do tego fakt, iż Villa, a przede wszystkim Pedro grają w ostatnich tygodniach dużo poniżej swoich możliwości, uważam, że Barcelona ponownie będzie rozbijać się o świetnie współpracujących zawodników Realu. Jeśli chodzi natomiast o Królewskich, to zarówno w pierwszym, a szczególnie w drugim meczu mieli oni swoje szanse na strzelenie bramki, jednak brakowało skuteczności. Osobiście wierzę, że w trzecim kolejnym meczu wreszcie uda im się wykorzystać choć jedną z sytuacji i przechylić wynik spotkania na swoją korzyść, szczególnie, że po ostatnim meczu z Valencią mogą nabrać pewności siebie jeśli chodzi o wykorzystywanie bramkowych okazji.

