Finał Pucharu Tysiąca Drużyn. Tytułu broni Ruch Chorzów i wydaje się że nie jest bez szans, choć bukmacherzy dość wyraźnie faworyzują ekipę z Łazienkowskiej. Tymczasem przynajmniej lekki dołek w warszawskiej drużynie jest widoczny. Przyszedł on w najgorszym możliwym momencie, kiedy decydują się losy mistrzostwa i Pucharu Polski. Legia w dwóch ostatnich ligowych meczach zdobyła tylko 1 punkt, remisując w łodzi z Widzewem 1-1 i przegrywając w Warszawie z Lechem 0-1. Choć właściwie w całej tej rundzie spisuje się znacznie słabiej niż jesienią, z pewnością brakuje w tym zespole napastnika w dobrej formie. Skorża ma też dosyć istotne problemy kadrowe, urazu nabawił się bowiem Ljuboja, nie pewne sa występy Żewłakowa, Żyry i Wolskiego, za kartki pauzuje Nacho Novo. Z drugiej strony jest Ruch, który będzie na to spotkanie wyjątkowo zmobilizowany. Po pierwsze dlatego że broni tylyłu, po drugie - bo przegrał oba ligowe mecze z Wojskowymi, trzeciego w jednym sezonie nie przegra. Niebiescy z jednym bardzo istotnym osłabieniem - zabraknie Arkadiusza Piecha, szkoda absencji tego zawodnika, bo z nim w składzie Ruch na pewno jest znacznie niebezpiezniejszy. Ale są skuteczny Paweł Abbott i doświadczony Andrzej Niedzielan. Zabraknie też Lewczuka i Djokicia, których jednak Fornalik ma kim zastąpić. Summa sumarum, uważam że szanse w tym meczu są wyrównane, ewidentnie wartość (value) jest w kursach na Niebieskich.

