W perspektywie jutrzejszego meczu można prawie zapomnieć, że dziś rozgrywany będzie pierwszy z półfinałów ligi mistrzów. Schalke to oczywiście zespół, którego chyba nikt nie oczekiwał w tej fazie rozgrywek. Zespół, który fatalnie spisuje się w lidze niemieckiej, na europejskich boiskach zaskoczył wszystkich. Trzeba jednak szczerze przyznać, że niemiecka drużyna nie miała jak do tej pory na swojej drodze tak klasowej drużyny jak dziś. W 1/8 udało im się pokonać Valencię, chociaż ja dalej w pamięci mam przebieg pierwszego meczu w Hiszpanii, kiedy to gospodarze spokojnie mogli uzyskać dużo korzystniejszy wynik niż 1:1, a wtedy sprawa awansu mogła by wyglądać zupełnie inaczej. Następnie Schalke pokonało Inter, choć chyba poprawniej będzie powiedzieć, że to Inter praktycznie oddał ten awans już w pierwszym meczu u siebie. Drużyna z Mediolanu zagrała bez jakiego kolwiek zaangażowania i w efekcie niemiecki klub znalazł się aż w półfinale. Dziś jednak na ich drodze zupełnie innej klasy zespół. Manchester w tym sezonie to ekipa zabójczo skuteczna. Nie grają widowiskowo ani pięknie, lecz prawie zawsze potrafią strzelić tą jedną decydującą bramkę, która daje im zwycięstwo. Również dziś spodziewam się właśnie takiego rezultatu. Obrona Valencii, czy też przede wszystkim kompletnie dziurawa obrona Interu nijak się ma do kapitalnie grającej w lidze mistrzów obrony Manchesteru, tak więc obawiam się, że tym razem wyjdzie wreszcie słabość ofensywy Schalke. Nie sądzę, aby Manchester przypuścił tutaj jakiś zdecydowany atak, to nie w ich stylu jeśli chodzi o mecze wyjazdowe. Spodziewam się jednak po raz kolejny, że zawodnicy znów będą w stanie wykorzystać tą jedną czy też dwie sytuacje, które z pewnością dostaną od przeciętnej obrony niemieckiej i dzięki temu odniosą wyjazdowe zwycięstwo. Podsumowując, po szalonym dwumeczu z Interem dziś Schalke zderzy się ze zdyscyplinowaną, świetnie zorganizowaną drużyną, która powinna "wypunktować" niemiecki zespół.

