Przed nami pierwsze spotkanie w ramach 3 rundy kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Śląsk Wrocław na własnym terenie podejmie szwedzką ekipę Helsingborg IF. Wydaje mi się, że w tym spotkaniu warto zagrać na to, że dzisiejsi goście tego spotkania nie przegrają. Jaka jest forma Śląska Wrocław to każdy widzi. Wrocławianie z wielkim trudem ograli w dwumeczu Mistrza Czarnogóry. W pierwszym spotkaniu na wyjeździe wygrali 2:0 po bramce ze stałego fragmentu gry Roka Elsnera i po golu Sebastiana Mili z rzutu karnego. W rewanżu wydawało się, że wszystko będzie pod absolutną kontrolą. Tymczasem Mistrz Czarnogóry dość nieoczekiwanie wygrał na Stadionie Miejskim we Wrocławiu 1:0, co sprawiło, że do końca nie było wiadomo, jakim rezultatem zakończy się ten dwumecz. Dzisiaj przeciwnik o wiele trudniejszy, a od tamtego meczu minęło zaledwie 7 dni. Wrocławianie na pewno nie zbudowali formy, która pozwoli im dzisiaj w lepszym stopniu panować nad wydarzeniami, które dzieją się na boisku. Po drodze mieli jeszcze 2 mecze w turnieju Polish Masters. Przegrali oba spotkania, a rywale udowodnili im, że brakuje im jeszcze sporo do europejskiej czołówki. Rywal Śląska jest w rytmie meczowym, ponieważ liga Allsvenskan cały czas gra. Obecnie Helisingborg IF zajmuje 5 miejsce w tabeli. W ostatnich 5 meczach gracze ze Szwecji zdobyli 10 oczek (bilans 3-1-1). Na wyjazdach w tym sezonie już kilkakrotnie pokazali, że potrafią wygrywać. W 2 rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów ograli Mistrza Walii – The New Saints 3:0. W pierwszym spotkaniu był bezbramkowy remis, ale już w 2 meczu przewaga szwedzkiego zespołu nie podlegała żadnej dyskusji. Śląsk Wrocław płaci za to, że w okienku transferowym nie zakontraktował piłkarzy, którzy mogliby wpłynąć na jakość gry tego zespołu. Nie ma dobrej linii defensywy, w pomocy są „wiekowi†Mila i Kaźmierczak. Podopieczni Oresta Lenczyka nie mają też klasowego napastnika, który w pojedynkę mógłby rozstrzygać mecze. W ekipie panuje zła atmosfera. Vooskamp i Diaz są obrażeni na trenera, a kto wie, czy jeszcze więcej zawodników ma „nie po drodze†z trenerem Lenczykiem. Do tego dochodzą też problemy finansowe. Krążą słuchy, że niektórzy piłkarze do tej pory nie mają wypłaconych wszystkich należnych im pieniędzy. Dzisiaj Szwedzi pewnie będą grać z kontry i naprawdę zdziwię się, jeśli ten mecz przegrają. Śląsk nie umie grać skutecznie w ataku pozycyjnym. W rewanżu z Mistrzem Czarnogóry Orest Lenczyk ustawił zespół bardzo defensywnie. Wydaje mi się, że dzisiaj zapobiegliwy szkoleniowiec także nie będzie rzucał wszystkich sił do ataku. Stawiam na mało bramek, a jeśli już ktoś będzie je strzelał, to będą to zawodnicy dzisiejszych gości.

