Śląsk w Zabrzu już witał się z gąską i ma teraz wielkiego kaca. Wrocławianie prowadzili 2:0, mieli kolejne sytuacje i powinni wygrać zdecydowanie nawet z handicapem, a nie zdobyli nawet punktu. Stracili 2 gole w 90-tej minucie po raz 2-gi w tym millenium. Mariusz Pawelec grał w meczu w Warszawie gdzie Śląsk prowadził 2:1 by przegrać 2:3. Myślę,że Śląsk tak szybko nie otrząśnie się z tej porazki, tym bardziej,że miała ona miejsce ledwie 3 dni temu. Jagiellonia potrafi grać na wyjeździe, w tym sezonie przegrała tylko 2 razy w tym z Lechią, która była na fali po zremisowania z Barceloną. Śląsk ma niepewną obronę i myślę,że Jagiellonia raz to wykorzysta, Śląsk również strzeli, ale nie więcej niż Jaga. Śląsk mocno rozczarowuje w tym sezonie, wygrał w lidze tylko 3 spotkania z 13-stu, męczył się w PP ze Stalową Wolą. Teraz też będzie potrzebna dogrywka, w której być może okaże się lepszy i awansuje do 1/4 finału. Jagiellonia ma szansę dzisiaj.

