Na Stadion miejski we Wrocławiu wybiegną dwie drużyny bez formy. Jednak dla mnie faworytem jest Śląsk. Drugi mecz z hanoverem moim zdaniem potoczył by się inaczej gdyby nie "błyskotliwy" Jodłowiec. Oba zespoły mają fatalną defensywę, niemniej piłkarze z Wrocławia dysponują przynajmniej jakąś ofensywą. Zawieszenie Mili czy Gikiewiczów to nie problem. Obecnie najważniejszą jest sprawa gry Patejuka Soboty, i Mariana Kelemena. Pozostali piłkarze nie wyróżniają się i grają na podobnym poziomie. Na ławce trenerskiej zabraknie "Oro profesoro". Piłkarze od dawna powtarzali że tego by chcieli, skoro tak to teraz nikt już im nie przeszkadza i muszą udowodnić coś sobie, mediom i byłemu trenerowi. Bowiem jeżeli bez Lenczyka będa przegrywać i okaże się żę to poprostu wina ich słabych umiejętności a nie myśli szkoleniowej, nikt nie zaoferuje im w przyszłości kontraktów. Motywacja zdecydowanie po stronie Śląska, umiejętności piłkarskie również. Dzisiaj we Wrocławiu górą będą gospodarze.

