Mecz przyjaźni, który będzie taki zapewne tylko na trybunach. Oba zespoły potrzebują kompletu punktów. Śląsk po rozegraniu najlepszego od lat spotkania w eliminacjach europejskich pucharów musi przełożyć swą formę na boiska ligowe. Trener Levy po remisie z Koroną 0:0 oraz porażką z Jagiellonią 3:2 powinien mniej rotować składem, co zresztą sam zapowiada. Kluczowa wydaje się obecność Sebastiana Mili, który w dużym stopniu organizuje grę Wrocławian. Atutem Śląska jest również własny stadion oraz sprzyjający kibice. Po czwartkowym spotkaniu piłkarze nie musieli dodatkowo tracić sił na podróż. Wisła Smudy w obecnym sezonie nie zachwyca. Remis z Górnikiem 0:0 bo bardzo przeciętnym widowisku i słabej postawie Białej Gwiazdy oraz wygrana z Koroną 3:2 po meczu życia Garguły oraz rzucie karnym w doliczonym czasie gry. Franek zapowiada odsunięcie od składu Małeckiego, który jego zdaniem nie przykłada się podczas treningów. Na stare śmieci wraca Paweł Brożek, który europy nie zawojował. Na pewno nie zagrają kontuzjowani Osman Chavez, Michał Czekaj, Alan Uryga i Michał Szewczyk. Jeśli Śląsk nie wyjdzie w bardzo rezerwowym składzie to o wynik jestem spokojny. Niesieni optymizmem i euforią ostatniego wyniku powinni zainkasować komplet punktów. Początek punktualnie o 18:00. Typuję 2:0.

