Na zakończenie 11 serii gier w lidze portugalskiej czeka nas klasyk tych rozgrywek a mianowicie Derby Lizbony, na Estadio Jose Alvalade Sporting podejmie Benfikę. Goście to obecnie obok FC Porto jedyna niepokonana drużyna w lidze (na swoim koncie ma 8 zwycięstw i tylko 2 remisy). Sporting natomiast w obecnym sezonie grają dużo poniżej oczekiwań - 11 punktów w lidze i odległa pozycja w tabeli do tego dochodzi pożegnanie się z Ligą Europejską i Pucharem Portugalii. Nic więc dziwnego, że na ostatnim meczu z Videotonem na Estadio Jose Alvalade pojawiło się raptem 8 tysięcy widzów dając tym samym jasno do zrozumienia co myślą o postawie swoich ulubieńców. Dzisiejszy mecz jest jednak zupełnie inny, derby wywołują dodatkowe emocje i według mnie każdy wynik w tym starciu, włącznie ze zwycięstwem gospodarzy jest tutaj możliwy. Wszak w poprzednim sezonie sytuacja była podobna, Sporting grał słabo natomiast Benfica walczyła o mistrzostwo, a mimo to na Jose Alvalade Sporting wygrał 1-0. Warto również zauważyć, że Benfica ostatnio chyba nie jest w najlepszej formie, owszem mecze wygrywa ale zwycięstwo z Celticiem Glasgow u siebie 2-1 było wymęczone a remis na Camp Nou w meczu z rezerwami Barcelony również chluby tej drużynie nie przynosi tym bardziej, że równał się on z odpadnięciem z Ligi Mistrzów z grupy w której ćwierćfinalista poprzedniej edycji Ligi Mistrzów był obok Barcelony faworytem do awansu. Jeśli chodzi o nieobecnych w tym spotkaniu to Jorge Jesus szkoleniowiec gości nie będzie mógł skorzystać z usług Eduardo Salvio natomiast występ Luisao i Enzo Pereza stoi pod znakiem zapytania. Są to zawodnicy dość ważni jeśli chodzi o zespół Benfiki a brak Salvio był widoczny w ostatnim spotkaniu z Barceloną. Szkoleniowiec gospodarzy Franky Vercauteren nie może natomiast skorzystać z usług takich piłkarzy jak Daniel Carriço, Stijn Schaars, Adrien Silva, André Martins, Jeffrén i Pedro Mendes.

