Pierwszym meczem który podejmę analizie jest mecz Sportingu Gijon z Atletico Madryt. Nie muszę raczej wskazywać tutaj zdecydowano faworyta, bo są nimi piłkarze Atletico Madryt z superstrzelcem Falcao i innymi gwiazdami w składzie: Turanem, Adrianem czy Diego. Gijon w tym spotkaniu nie powinien za bardzo zagrozić Atletico, ale trzeba mieć na uwadze to, że goście grali mecz wyjazdowy w LE choć wygrany 3:1 z Lazio, to może dojść tutaj zmęczenie. Atletico jeszcze może powalczyć o 3 miejsce, bo strata wynosi 9 punktów a Valencia nie znajduje się w najwyższej dyspozycji. Atletico za to ostatnio rzadko przegrywa mecze, a w sumie w tym roku jeszcze nie zanotowali porażki, ale za to zanotowali aż 3 remisy 0:0 i tego się obawiam. Gijon za to totalnie bez formy. Potrafią u siebie czasem zaskoczyć (2:1 z Malagą, 2:1 z Getafe, 2:0 z Grandą), ale to byłoby tyle. Ostatnio szczególnie kiepsko wyglądają w obronie, bo przegrali z Valencią 0:4, z Sociedad 1:5, z Betis 0:2, z Villarreal 0:3 ,jednak wszystkie te mecze rozgrywane na wyjazdach. U siebie wygląda to lepiej, ale to tylko 12 punktów w 11 spotkaniach i przedostatnie miejsce w tabeli. Atletico niezależnie od sezonów wbijało kilka bramek Gijon u siebie, ale na wyjazdach bywało z tym różnie - ostatnio 0:1 i 1:1, ale były też 5:2 i 3:2, więc trudno się tym sugerować. Może dojść do tego dyspozycja dnia, ale trudno mi uwierzyć w stratę punktów przez faworyta. Na pewno trzeba uważać na Barrala i Cuevasa, poza tym Sporting nie ma atutów.

