Dziś o godzinie 16:00 na Liberty Stadium Swensea podejmie Sunderland. Gospodarze po rozegraniu 7 spotkań z 7 punktami na koncie zajmują dość odległe 15 miejsce w Premier League. Zapewne wielu dziwi tak niska pozycja w tabeli ale trzeba spojrzeć na to przez pryzmat rywali z jakimi do tej pory musieli się mierzyć podopiecznie M. Laudrupa. A terminarz naprawdę ich nie rozpieszczał. W trakcie wspomnianych 7 kolejek zmierzyli się z Manchesterem UDT, Tottenhamem, Liverpoolem oraz Arsenalem. Z trójką tych drużyn zagrali u siebie. Tylko w konfrontacji z Liverpoolem udało im się zdobyć punkt z całą resztą ponieśli porażkę. Teraz jednak Swensea będzie miała teoretycznie łatwiejszych rywali w kilku kolejnych meczach i powinna zacząć wygrywać. Niewątpliwie drużyną jak najbardziej do ogrania jest Sunderland. Goście spisują się fatalnie w tym sezonie. Po zdobyciu zaledwie 1 punktu w 5 spotkaniach z posadą trenera pożegnał się znany ze swoich faszystowskich poglądów Paolo Di Canio. Po 7 kolejkach dorobek punktowy Sunderlandu pozostaje ten sam czyli zaledwie jeden punkt. Bilans bramkowy wygląda fatalnie 5-16. W październiku postawiono na G.Poyet'a który dziś zadebiutuje w roli trenera tego klubu. Zapewne dojdzie dziś do kilku rotacji w wyjściowym składzie. Na chwilę obecną nic więcej o tej drużynie nie można powiedzieć. Fani tego klubu zapewne liczą że już w pierwszym meczu zadziała efekt „nowej miotły†bo w sumie co innego kibicom Sunderlandu pozostało. Wg mnie jednak to gospodarze którzy są o wiele bardziej poukładani wygrają ten mecz i odniosą pierwsze ligowe zwycięstwo na własnym obiekcie w tegorocznym sezonie.

