Kursy na Anglię zaczynają mocno spadać i wcale mnie to nie dziwi. Są to Mistrzostwa Europy więc teoretycznie nie ma tutaj słabych drużyn. Praktycznie Szwecja nie ma żadnych atutów, którymi mogłaby mnie przekonać. Już na samym początku analizy chciałbym nawiązać do obu formacji defensywnych. Szwedzka obrona jest dziurawa jak ser szwajcarski. Bierność i nieudolność defensywnie usposobionych zawodników skandynawskich w meczu z Ukrainą była po prostu zatrważająca. Między Szwedami a Anglikami jest kolosalna różnica w jakości obrony. Przyznam szczerze, że byłem pozytywnie zaskoczony widząc jak Anglicy perfekcyjnie prowadzili grę obronną w meczu z Francją. W drugiej połowie Trójkolorowi co prawda także zagrali świetnie, ale nie mogli przedrzeć się w żaden sposób do bramki podopiecznych trenera Hodgsona. Siłę ofensywną Szwedów tworzą przede wszystkim tacy zawodnicy jak Ibrahimovic, Ibrahimovic i Ibrahimovic. Ten zawodnik jest motorem napędowym tego zespołu, przez którego przechodzi większość akcji. Mieliśmy w końcówce meczu z Ukrainą przykład w jak słabej dyspozycji strzeleckiej znajduje się reszta napastników. Marnowali raz po raz sytuację nie tyle co 100, ale 200%. Anglicy na pewno wyznaczą kogoś do indywidualnego krycia Zlatana. Jeśli wyłączą go z gry to Szwedzi będą mieli ogromny problem ze stwarzaniem jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką rywala. Anglicy mimo dalszego braku Rooneya wciąż mają duży potencjał w przodach. Tacy gracze jak Welbeck, Walcott, Milner, Young czy Oxlade-Chamberlain to na pewno co najmniej półka wyżej niż zawodnicy Ukrainy, z którymi przecież Szwedzi mieli tyle problemu. Ciekawy jestem taktyki Anglików na to starcie. Najprawdopodobniejsze chyba będzie wciągnięcie Szwecji na własną połowę i nękanie ich kontratakami. Mają do tego niesamowicie duże predyspozycję dzięki szybkości swoich skrzydłowych. Dodatkowo nie można zapominać o starym wyjadaczu Gerrardzie, który potrafi perfekcyjnie ze stałych fragmentów gry dogrywać piłki do swoich kolegów. Nie wierzę w to, że Szwecja może cokolwiek zdziałać w tym spotkaniu. Anglicy to murowany faworyt tych zawodów.

