Drużyna Vincenzo Montelli ostatnio prezentowała się znakomicie, wygrała 5 kolejnych spotkań ligowych (w tym z AC Milan czy Lazio Rzym) i zadomowiła się w czołówce Serie A. Drużyna z Toskanii jest więc sporą niespodzianką jeśli chodzi o pierwszą cześć sezonu, a według wielu ta drużyna dopiero się rozkręca i można spodziewać się kolejnych spektakularnych zwycięstw. Dziś Fiorentina zagra z ekipą Kamila Glika czyli Torino. Jeśli chodzi o beniaminka to jest to ekipa, która owszem potrafi sprawić niespodziankę i zremisować np z Lazio czy Napoli ale jest to raczej drużyna z dolnej części tabeli i faworytem w tym spotkaniu mimo wszystko są gości. Torino zresztą ostatnimi czasy bardzo słabo wypadało w pojedynkach ligowych z Fiorentiną. Dość powiedzieć, że ostatnie ligowe zwycięstwo Toro nad Violą to 2002 rok. Od tamtej pory oba te kluby zagrały ze sobą 8 spotkań ligowych z czego Fiorentina wygrała 7 i raz mieliśmy remis. Patrząc więc na formę oraz historię spotkań Fiorentiny i Torino faworytem jest ta pierwsza drużyna. Zresztą patrząc również na potencjał kadrowy obu ekip i jacy grając zawodnicy w tych drużynach to również ekipa z Toskanii prezentuje się okazalej. Według niemieckiego portalu transfermarkt.de drużyna Fiorentiny wyceniana jest na 124.650.000 € natomiast Torina raptem na 54.125.000 €. Na koniec słówko o nieobecnych w ekipie gości wciąż nie może grać Stevan Jovetic, który jeszcze nie jest w pełni sił i trener Montella nie chce ryzykować zbyt szybkim powrotem tego zawodnika na boisko. Oprócz niego za kartki pauzuje David Pizarro a kontuzjowany jest Michele Camporese. W drużynie Torino na boisku nie zobaczymy natomiast Giuseppe Vivesa, Valerio Di Cesare, Pablo Cáceresa, Giuseppe De Feudisa czy Nicolása Gorobsova i Sergiu Suciu.

