Spotkanie, którego nie powstydziłaby się sama Liga Mistrzów. Tottenham - obecnie 3 w angielskiej Premier League podejmuje u siebie Inter - 4 jak dotąd siłę Serie A. Anglicy wyeliminowali w ostatniej rundzie po 2 emocjonujących meczach Lyon (2:1, 1:1), natomiast włosi pewnie Cluj (3:0, 2:0). Gospodarze są w naprawdę niezłej formie, od ostatniego starcia w Lidze Europy pokonali West Ham oraz wygrali prestiżowe derby północnego Londynu z odwiecznym rywalem Arsenalem. Gwiazdą zespołu jest będący w życiowej formie Bale, który strzela piękne bramki jak na zawołanie - w ostatnich 3 meczach zdobył 2 decydujące o wyniku bramki. Angielscy dziennikarze obliczyli, że gdyby nie Walijczyk to Tottenham miałby około 15 punktów mniej. Inter najpierw zremisował w derbach Mediolanu a następnie wygrali na wyjeździe z Catanią 3:2. I to właśnie do 3 w tabeli Milanu tracą zaledwie 1 punkt. W ekipie gospodarzy kontuzjowani pozostają Dempsey, Kaboul oraz Sandro. W bramce ujrzymy zapewne Brada Friedela, być może szansę gry od pierwszej minuty otrzyma Lewis Holtby. Pod znakiem zapytania stoją występy Dembele oraz Adebayora. W kadrze Interu znaleźli się m.in. narzekający ostatnio na kontuzje Ranocchia oraz Guarin, a także Antonio Cassano. Liczę na pełną mobilizację ze strony Interu oraz liczę po cichu na małą zadyszkę ze strony Kogutów. Mój typ 1:1. Początek spotkania o 21:05.

