O ile w drugim dzisiejszym ćwierćfinale można mimo wszystko widzieć jeszcze cień szansy dla Interu Mediolan, o tyle w tym meczu oczywiście klasa Realu Madryt jest zbyt duża, żeby można było czekać na jakąś sensację. Po wygranej u siebie 4:0, dzisiaj Real z pewnością będzie grał spokojnie i rozważnie, nie rzucając się do szaleńczych ataków. Jose Mourinho jak wiadomo jest specjalistą od taktyki i zapewne ustawi dziś zespół tak, aby przede wszystkim skupić się na obronie i spokojnym kontrolowaniu gry. Tottenham raczej jest świadomy, że awans nie jest tutaj już możliwy, jednak zawodnicy i trener podkreślają, że zagrają w tym meczu o zwycięstwo i z pewnością nie odpuszczą tego meczu. Sądzę, że nie zobaczymy dziś wielu bramek. Real jest takim zespołem, któremu idealnie leży taka sytuacja, kiedy to rwale muszą atakować. Potrafi wtedy świetnie się bronić i wyprowadzać chyba najlepsze w tej chwili z wszystkich europejskich drużyn kontrataki. Dzisiaj możemy spodziewać się właśnie takiego meczu. Być może Anglicy będą w stanie momentami przejąć inicjatywę i mocniej zaatakować Real, aby wygrać jednak to spotkanie, jednak moim zdaniem będzie to woda na młyn dla Królewskich. Znajdujący się w bardzo wysokiej formie zawodnicy powinni nie raz korzystać z ataków Londyńczyków i strzelić dzisiaj jedną lub nawet więcej bramek. Być może Real nie będzie dziś stroną przeważającą, być może to Tottenham będzie miał więcej okazji do bramek, jednak moim zdaniem to Królewscy będą potrafili wykorzystać te stworzone głównie z kontrataków sytuacje, natomiast Anglicy będą się rozbijać silną obronę Realu.

