W Kijowie polska reprezentacja o przedłużenie swoich nadziei na awans zmierzy się z Ukrainą. Faworytem są gospodarze, którzy w pierwszym meczu rozbili Polaków 3:1. Wcześniej towarzysko Polska u siebie zremisowała z Ukrainą 1:1, a przegrała w Kijowie 0:1, a na początku XXI wieku, w eliminacjach do Mistrzostw Świata Polacy wygrali w Kijowie 3:1, z zremisowali w Chorzowie 1:1. Ukraina obecnie znajduje się w świetnej formie, i z 15 punktami jest wiceliderem, tracą tylko punkt do Anglii. Do tego nasi sąsiedzi nie przegrali ostatnich 9 meczów, notując 7 zwycięstw i 2 remisy. W ostatnim spotkaniu zremisowali u siebie 0:0 z Anglią. Wcześniej pokonali 9:0 San Marino, wygrali 4:0 w Czarnogórze i 2:1 w Kijowie z Mołdawią i 3:1 w Warszawie z Polską. Do tego towarzysko wygrali 2:0 z Izraelem i Norwegią oraz 1:0 z Bułgarią i zremisowali 0:0 z Kamerunem. Ostatni raz przegrali w Kijowie 0:1 z Czarnogórą prawie rok temu. Polacy jak zwykle grają z nożem na gardle. Po 8 meczach mają 13 punktów i 4 lokatę w tabeli. Aby liczyć na awans muszą wygrać z Ukrainą i Anglią (na Old Trafford). Takie cuda się nie zdarzają. Nasi od czasu porażki w Warszawie z Ukrainą, zaliczyli 6 meczów bez porażki. Pokonali w tym czasie 5:0 i 5:1 San Marino, 2:0 Lichtenstein oraz 3:2 Danię, a także zremisowali 1:1 z Mołdawią i Czarnogórą. Trudno wyobrazić sobie, aby w Kijowie Polacy byli w stanie pokonać Ukrainę, choć stać ich na remis. Jednak moim zdaniem ten mecz będzie ukoronowaniem słabych eliminacji i zakończy się zwycięstwem gospodarzy, którzy realnie jeszcze walczą o zwycięstwo grupy.

