Mecz w którym ciężko wskazać faworyta. Urugwaj na tym Pucharze Konfederacji nie gra tak dobrze jak na Mundialu 2010 czy Copa America 2011 gdzie ich gra naprawdę mogła się podobać, tutaj w Brazylii widać, że nie są najlepiej przygotowani. Podobnie sprawa zresztą ma się z Włochami, którzy w fazie grupowej tracili niesamowicie dużo bramek - co jest niepodobne do tej drużyny. Owszem nieźle zagrali w półfinale z Hiszpanią mimo braków kadrowych ale to nie wystarczyło by zagrać w finale. Dziś zresztą Włosi znów mają ogromne kłopoty kadrowe. Abate, Balotelli, Barzagli, Pirlo, Marchisio, Giaccherini, De Rossi, Chiellini, Gilardino to lista zawodników, którzy mają mniejsze lub większe urazy, a niektórych niema już nawet w Brazylii, bo zostali odesłani do domu. Postanowiłem więc podejść do dzisiejszego meczu nie pod względem kto wygra a ile bramek padnie. Turniej w Brazylii rozpieszcza kibiców jeśli chodzi o ilość zdobywanych bramek. Urugwaj jak do tej pory notował same over 2.5: Hiszpania 1:2, Nigeria 2:1, Tahiti 8:0 i Brazylia 1:2. Włosi natomiast jedynie w meczu z Hiszpanią zanotowali under 2.5 (0:0) w pozostałych przypadkach notowali same overy 2.5: Meksyk 2:1, Japonia 4:3, Brazylia 2:4. Myślę, że również dziś zobaczymy kilka bramek, nie wiem za bardzo w jakim zestawieniu zagrają Włosi ale myślę, że jakąś bramkę/i strzelą. Problemy w defensywie Włochów też mogą dać o sobie znać tym bardziej, że w ataku Urugwaju mamy takie gwiazdy jak Suarez, Cavani czy Forlan. Myślę, że over 2.5 to najlepsze rozwiązanie na to spotkanie.

